Listopadowa pielęgnacja włosów Kokoszki 2016

Listopad pod względem włosowej pielęgnacji upłynął mi bardzo dobrze. Osiągnęłam kilka celów, takich jak przyśpieszenie przyrostu, pojawienie się baby hairs i wyrównanie koloru za pomocą żelu Artego. :) Włosy są w dobrej kondycji, od dłuższego czasu nie rozdwajają się, testuję również nowe kosmetyki, które mi odpowiadają.


Moje włosy listopad 2016

Szampony:

Do dogłębnego oczyszczania raz w tygodniu używam mojego żeń-szeniowego ulubieńca z TianDe. Raz na jakiś czas dla urozmaicenia pielęgnacji myję włosy silikonowym szamponem Bio Rehab również firmy TianDe.

Do połowy miesiąca do częstej pielęgnacji używałam mega delikatnego, praktycznie w stu procentach naturalnego szamponu, którego jedynym składnikiem myjącym są orzechy mydlane, chodzi o Eco Sphere także TianDe. :) Jest to mój zdecydowany ulubieniec tylko, że trochę drogi. :)

Dlatego, gdy się skończył to przerzuciłam się na szampon również oparty na ekstrakcie z orzechów mydlanych, ale z niższej półki cenowej i z dodatkiem jeszcze innych detergentów. Mowa o gorczycowym szamponie Fitokosmetik, który również bardzo przypadł mi do gustu. Niska cena i wysoka jakość w jednym!

Maski i odżywki:

A właściwie same maski. :) Dwie silikonowe; Artego Dream, który daje super efekt wygładzenia i dociążenia oraz Kallos Pro-tox, który na początku nie przypadł mi do gustu, a potem moje włosy się do niego przyzwyczaiły i polubiły go!

No i dwa kosmetyki bez zawartości silikonów. Stara, dobra i sprawdzona maska Kallos Color. Jest to dla mnie pewniak do którego często chętnie wracam. Oraz nowość maska Wax Pilomax NaturClassic do włosów ciemnych, która bardzo mi przypasowała. Trzymam ją zawsze przez dłuższy czas raz w tygodniu, fundując moim włosom takie małe spa. :) Pasma są po niej sypkie, gładkie i mięsiste, bajeczka!

Serum i mgiełka:

Do połowy listopada używałam serum arganowo-konopnego Milargan, a gdy się skończyło zaczęłam testować olejek burtszynowo-arganowy Montibello, który wymiata nie tylko działaniem, ale i zapachem piżma! :) Zużyłam również do końca mgiełkę termoochronną z Mariona.

Wcierki:

Na początku miesiąca kończyłam resztkę drugiej butelki wcierki Bio Rehab, która spowodowała u mnie wysyp nowych włosów! Natomiast po niej zaczęłam używać ampułki Vichy Dercos Aminexil Clinical 5, które mega szybko przyśpieszyły przyrost. Jestem mega zadowolona z ich stosowania!

Galeria: